Strona główna Aktualności Dr Szczepan Dolny o wrocławskiej kranówce
  • ambasadorzy
  • woda

Dr Szczepan Dolny o wrocławskiej kranówce

W rozmowie z dr Szczepanem Dolnym z Fundacji Promocji Zdrowia „Twój Lekarz”, będącej ambasadorem projektu #PijKranówkę, poruszamy temat ogromnego wpływu odpowiedniego nawodnienia na funkcjonowanie organizmu.

Lekarz zwraca również uwagę, że wrocławska kranówka spełnia rygorystyczne wymagania określone w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Oznacza to, że woda ta jest bezpieczna i odpowiednia do picia bezpośrednio z kranu – nawet bez konieczności jej gotowania czy dodatkowego filtrowania.

Fundacja Promocji Zdrowia „Twój Lekarz” zajmuje się edukacją zdrowotną oraz popularyzacją rzetelnej wiedzy medycznej. Swoje działania realizuje za pośrednictwem różnych kanałów komunikacji, koncentrując się przede wszystkim na Internecie i nowych mediach. To właśnie tam najłatwiej natknąć się na niesprawdzone informacje i pseudomedyczne treści, dlatego tak ważne jest, by w tej przestrzeni obecne były wiarygodne źródła wiedzy.

Czy to prawda, że odpowiednie nawodnienie uchodzi za podstawę zdrowego funkcjonowania? – pytamy dr Szczepana Dolnego.

– Jak najbardziej. Po pierwsze, woda pełni w organizmie funkcję transportową. Tzn. jako główny element krwi i limfy, transportuje niezbędne do funkcjonowania składniki odżywcze i mikroelementy, jak również metabolity – by usunąć je z organizmu. A więc woda jest rozpuszczalnikiem dla tych wszystkich substancji, potrafi je przenosić z jednego miejsca w drugie. Co ciekawe organizm niemowlęcia nawet w 80 procentach składa się z wody. Im jesteśmy starsi, tym objętość wody się zmniejsza – u młodzieży do około 60 procent, natomiast w przypadku seniorów spada nawet do 45-50 procent. Właśnie dlatego osoby starsze są szczególnie narażone na odwodnienie, które w ich przypadku może być szczególnie niebezpieczne.

Które funkcje organizmu lub układy są najbardziej zależne od odpowiedniego nawodnienia?

– Z pewnością układ krążenia. Krew składa się aż w 90% z wody. Woda ma również bardzo duży wpływ na układ nerwowy. Wpływa na koncentrację, procesy kognitywne, pamięć czy nastrój. Odwodnienie natomiast może być przyczyną większej podatności na stres. Poza tym funkcja wody jest niezwykle istotna w procesach metabolicznych – dzięki niej zachodzą one we właściwym tempie.

Wspomniał Pan doktor, że woda jest doskonałym rozpuszczalnikiem różnych substancji. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w naturze nigdy nie występuje ona w czystej postaci – zawsze towarzyszą jej różne składniki, które wpływają zarówno na jej jakość, jak i właściwości zdrowotne.

– Mówiąc o wodzie, nie mamy na myśli jedynie tlenku wodoru (H₂O), czyli samej struktury chemicznej. Bo woda to także rozpuszczalnik, w którym zawarte są mikro-, a czasem również makroelementy. W praktyce chodzi przede wszystkim o mikroelementy, czyli elektrolity. To właśnie dlatego tak duże znaczenie ma to, jaką wodę pijemy. W wodzie destylowanej zawartość tych składników jest znikoma albo żadna. Z drugiej strony mamy wodę morską czy oceaniczną, gdzie ilość mikroelementów i elektrolitów jest z kolei zbyt duża, zatem ta woda również nie będzie dla nas odpowiednia. Kluczowe jest więc zachowanie właściwej równowagi. W tym kontekście wrocławska kranówka jest rozwiązaniem optymalnym – można powiedzieć: idealnym. To bardzo dobra forma wody do codziennego spożycia. Zawartość substancji mineralnych wynosi w niej od około 200 do 600 mg na litr, co klasyfikuje ją jako wodę nisko- lub średniozmineralizowaną. Jest to, de facto, woda odpowiednia dla człowieka w każdym wieku. Pamiętajmy jednak, żeby wodę pić regularnie, małymi ilościami.

Pamiętajcie #PijKranówkę

Zbliża się lato – a wraz z nim większe ryzyko odwodnienia. Wysokie temperatury sprawiają, że nasz organizm potrzebuje więcej płynów. W upalne dni intensywnie się pocimy, tracąc nie tylko wodę, ale także cenne elektrolity, takie jak sód czy potas. W zależności od warunków i aktywności fizycznej możemy w ten sposób tracić nawet od 0,5 do 2 litrów płynów dziennie, a przy większym wysiłku – jeszcze więcej.

Niedobór wody szybko daje o sobie znać – pojawiają się bóle głowy, zmęczenie, spadek koncentracji, a także zawroty głowy czy uczucie osłabienia. W poważniejszych przypadkach odwodnienie może zaburzać pracę serca i układu nerwowego. Dlatego tak ważne jest, by pić regularnie, małymi porcjami – nie czekając na uczucie pragnienia.

Pamiętajcie: #PijKranówkę – jest tania, zdrowa i zawsze pod ręką. Woda kranowa to nie tylko czyste H₂O, lecz także źródło cennych elektrolitów, takich jak wapń czy magnez, które wspierają prawidłowe działanie organizmu. Wystarczy napełnić nią bidon przed wyjściem z domu, a będąc w trasie po Wrocławiu, można skorzystać z licznych miejskich zdrojów.

Co, oprócz właściwego nawadniania, może nam pomóc zachować zdrowie i długowieczność? Wiele lat temu w mediach pojawiła się zasada 3×30×130 – czyli aktywność fizyczna trzy razy w tygodniu przez 30 minut, przy tętnie na poziomie około 130 uderzeń na minutę. Czy nadal jest ona aktualna?

– Aktualnie wytyczne WHO (World Health Organization – Światowa Organizacja Zdrowia) są podobne, zalecając umiarkowany wysiłek fizyczny trzy razy w tygodniu. To tętno na poziomie 130 uderzeń jest dość umowne, bo można przyjąć, że nieco wyższe również będzie właściwe. Intensywność musi być taka, by wywarła jakąś adaptację na organizmie. Jeśli ma to być spacer, powinien być intensywny, by jak najbardziej podbił tętno. Pamiętajmy też, że są to zalecenia minimalne, bo w szeroko pojętej medycynie stylu życia to właśnie aktywność fizyczna ma obecnie największe znaczenie. Leki, zdrowa dieta, sen czy techniki radzenia sobie ze stresem w znacznie mniejszym stopniu wpływają na nasz organizm niż właśnie ta aktywność. WHO wspomina także o treningu oporowym, który ma działać przeciwko sarkopenii (zespół objawów związany z utratą masy i funkcji mięśniowej, najczęściej występujący u osób starszych). Ma minimalizować utratę siły oraz mocy, która wraz wiekiem spada dużo szybciej. Ważny jest również trening zwiększający naszą mobilność i pomagający utrzymać stabilizację ciała, by zmniejszać ryzyko związane z upadkami. Nie mniej ważny jest trening obciążający nasz układ sercowo-naczyniowy, tzw. cardio.

A czy Pan znajduje czas na aktywność fizyczną?

– Oczywiście. Regularnie biegam, gram w tenisa, mam też własną siłownię. Uważam, że każdy rodzaj treningu jest ważny – zarówno ćwiczenia mobilnościowe, stabilizacyjne, jak i trening siłowy, ze sprzętem czy bez niego.

A jak wygląda sytuacja w przypadku sportu zawodowego – czy on również sprzyja zdrowiu?

– Niekoniecznie. W sporcie, jak w wielu dziedzinach życia, kluczowy jest umiar. Zbyt duże obciążenia mogą przynosić odwrotny efekt do zamierzonego.

Czyli można powiedzieć, że wszystko zależy od odpowiedniej dawki?

– Dokładnie tak – dawka ma ogromne znaczenie. Woda, o której rozmawiamy, może posłużyć tu jako przykład. Jest niezbędna do życia i do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, ale jeśli jednorazowo przyjmiemy 9 litrów tego płynu, to przedawkujemy. Może być dla nas to śmiertelne w skutkach. Podobnie jest ze sportem, ale nie tym amatorskim. Mam na myśli maratończyków czy triathlonistów startujących w iron manie. To już duża dawka, która może zaszkodzić.

Słyszeliśmy, że poleca Pan również medytację.

– Bo to jeden z elementów zarządzania stresem. Obecnie 90 procent czasu przeżywamy na autopilocie, czyli nasz układ nerwowy działa na zasadzie nawyków. Na niekomfortową rozmowę z szefem reagujemy tak samo, jak na sytuację bezpośredniego zagrożenia życia, np. gdy mamy kontakt z dzikim zwierzęciem. A przecież kontakt z szefem najczęściej nie powoduje tego typu zagrożenia. Nasz organizm reaguje jednak tam samo w obu przypadkach. I tu może właśnie pomóc medytacja. Aby być tu i teraz. Drugi element to forma psychoterapii kognitywno-behawioralnej i stosowanie autopsychoterapii, a więc ocenianie naszego zachowania w zupełnie innym czasie, później, kiedy emocje nie wchodzą już w grę. Możemy wtedy pomyśleć, jak chcielibyśmy zareagować na daną sytuację. To tak, jak byśmy chcieli, po czasie, doradzić coś w rozmowie naszemu przyjacielowi. Na zasadzie – czy jestem w stanie z danej sytuacji wyciągnąć jakąś pozytywną rzecz. Przykład – ktoś nam zajechał drogę na ulicy. Nacisnęliśmy klakson, wynikła sytuacja stresowa. Warto wtedy zadać sobie pytanie, czy są jakieś plusy tego zdarzenia. Bo są! Nie zderzyliśmy się. Nie musimy oddać samochodu do warsztatu. Nam również nic się nie stało. To pokazuje, ile jest pozytywnych aspektów całego zajścia, których w danym momencie nie byliśmy w stanie dostrzec.