- ambasadorzy
Zuzanna Kulińska zostaje. Ślęza kompletuje kolejne ambasadorki kranówki do drużyny
Koszykarska Ślęza Wrocław ogłosiła, że Zuzanna Kulińska zostaje w klubie na kolejny sezon. Wcześniej na taki krok zdecydowała się pani kapitan – Digna Strautmane. Niebawem kolejne dobre nowiny z KGHM Ślęzy Areny, siedziby zespołu, który w minionym sezonie sięgnął po Puchar Polski.
Gdy przed rokiem Zuzanna Kulińska wiązała się ze Ślęzą, zapytano ją, czy to tylko kolejny przystanek w jej dynamicznej karierze.
– Myślę, że czas pokaże. Choć generalnie jestem osobą lojalną i nie interesuje mnie za bardzo skakanie z klubu do klubu – deklarowała z pewną dozą dystansu, zawodniczka. Dziś czuje się silniej związana z klubem oraz miastem Wrocław.
– Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że Ślęza będzie moim nowym domem. Odnalazłam tu grupę znajomych, bardzo pokochałam miasto i kibiców. Miniony sezon to był czas niezapomnianych chwil i cudownych wspomnień. Poczułam się częścią tutejszej społeczności, poznałam wspaniałych ludzi. Mogliśmy dzielić koszykarskie emocje, zdobyć wspólnie Puchar Polski. I dlatego zostaję we Wrocławiu na kolejny sezon – przekazała Kulińska za pośrednictwem mediów społecznościowych klubu.
Uczyła się za oceanem
Zuzanna Kulińska 5 stycznia skończyła 25 lat, a jej sportowe CV jest już dość bogate. Przed rokiem wychowanka klubu VBW Gdynia przeniosła się do stolicy Dolnego Śląska z Polskiego Cukru AZS-u UMCS-u Lublin. W barwach Ślęzy rozegrała swój trzeci sezon w Orlen Basket Lidze Kobiet. Wcześniej m.in. uczyła się basketu w kolebce dyscypliny, czyli w Stanach Zjednoczonych. Studiując za oceanem, najpierw reprezentowała barwy University of Colorado, a następnie McNeese State University. Na tej drugiej uczelni w ciągu dwóch lat notowała średnio na mecz: 8,8 punktu, 3,5 zbiórki oraz 2,4 asysty.
Po powrocie zza oceanu Zuzanna dołączyła do ekipy mistrzyń Polski z Polkowic i wraz z tamtejszymi dziewczynami obroniła złoto ligowych rozgrywek. Sama rozegrała 21 spotkań ligowych i sześć spotkań w elitarnej Eurolidze. Co ciekawe, najlepszy mecz na krajowych parkietach zaliczyła wówczas przeciwko Ślęzie, zdobywając 13 punktów i pięciokrotnie zbierając piłkę z tablicy. Tym samym zwróciła na siebie uwagę szkoleniowców i szefów wrocławskiego klubu.
Strautmane, Kulińska, kto następny?
Przypomnijmy, że wcześniej we Wrocławiu zdecydowała się zostać Łotyszka Digna Strautmane. W pierwszych dniach czerwca była ona zaabsorbowana walką w mistrzostwach świata 3×3, które odbywały się na Placu Defilad w Warszawie. W finale rywalizacji pań Amerykanki wygrały z Australijkami 21:20, natomiast Łotyszki nie dotarły do strefy medalowej. Polki zakończyły zmagania na fazie grupowej, notując jedno zwycięstwo i trzy porażki. Za to wśród panów triumfowali rodacy Strautmane. Łotysze pewnie pokonali w finale Niemców 20:15.
Strautmane, podobnie jak Kulińska, również zadomowiła się we Wrocławiu.
– Czuję wsparcie na każdym kroku, na dobre i na złe. I oczywiście Wrocław to świetne miejsce do życia – podkreślała. Dlatego w Ślęzie spędzi czwarty z rzędu sezon.
Czekamy na kolejne nazwiska ambasadorek wrocławskiej kranówki, które w nowym sezonie spróbują wrócić na podium mistrzostw Polski.



[fot. Ślęza Wrocław]