- bieg z kranówką
Historyczny maraton i rekord świata. Teraz czas na Wrocław
26 kwietnia 2026 roku Kenijczyk Sebastian Sawe przeszedł, a właściwie wbiegł, do historii sportu i ludzkości. Tego dnia wygrał słynny London Marathon, ustanawiając nowy rekord świata na poziomie 1:59:30. Tym samym 31-letni zawodnik został pierwszym człowiekiem na naszej planecie, który w oficjalnym biegu maratońskim złamał barierę dwóch godzin.
Gdzie zatem przebiegają dziś granice ludzkich możliwości? Jak wysoki jest sufit biegowych osiągnięć? I czego możemy spodziewać się już 6 czerwca we Wrocławiu podczas 12. Tarczyński Nocnego Wrocław Półmaratonu?
Poprzedni rekord świata
Historia znała już wcześniej przypadek maratończyka, który pokonał dystans 42 km i 195 metrów w czasie poniżej dwóch godzin. Wynik ten, osiągnięty w październiku 2019 roku, nie został jednak uznany przez World Athletics za oficjalny rekord świata. Była to bowiem specjalna próba pod nazwą INEOS 1:59 Challenge, rozegrana w Wiedniu. Wówczas inny Kenijczyk, Eliud Kipchoge, uzyskał rezultat 1:59:40.2.
Na jego wynik wpłynęło jednak kilka istotnych czynników wspierających. Przede wszystkim przez cały dystans towarzyszył mu zespół rotacyjnych pacemakerów, którzy pomagali utrzymać odpowiednie tempo. Dodatkowo biegł w specjalnych butach przygotowanych przez firmę Nike ze sprężystą podeszwą o grubości sięgającej 3,6 cm w śródstopiu. Również sama trasa została przygotowana tak, by sprzyjać osiąganiu najlepszych wyników.
Nie sposób jednak pominąć faktu, że Kipchoge przez lata budował swoją formę i należał do absolutnej światowej czołówki. Dwukrotny mistrz olimpijski w maratonie – z Rio de Janeiro (2016) oraz Tokio (2021) – znajdował się wówczas w szczycie swojej sportowej kariery.
London Marathon 2026 – jeden bieg, mnóstwo rekordów
Wróćmy jednak do 26 kwietnia 2026 roku. Czy ktoś spodziewał się, że to właśnie rodak Kipchoge, Sebastian Sawe, znajdzie się na pierwszych stronach sportowych mediów na całym świecie. Kenijczyk dobiegł do mety z czasem 1:59:30, poprawiając poprzedni rekord Kelvina Kiptuma (2:00:35), ustanowiony 8 października 2023 roku w Chicago, o ponad minutę.
Sawe od początku utrzymywał się w czołowej, sześcioosobowej grupie. Na 30. kilometrze w walce o zwycięstwo pozostało już tylko dwóch zawodników – obok niego Etiopczyk Yomif Kejelcha. To właśnie między nimi rozegrała się decydująca rywalizacja o rekord świata. Ostatecznie zwyciężył Sawe, Kejelcha finiszował drugi z czasem 1:59:41, a trzeci był reprezentant Ugandy Jacob Kiplimo (2:00:28). Co istotne, aż trzech zawodników pobiegło szybciej od dotychczasowego rekordu Kiptuma.
Warto również dodać, że najlepszym z Europejczyków był dziewiąty na mecie Irlandczyk Peter Lynch (2:06:08). Z kolei w rywalizacji kobiet Etiopka Tigst Assefa triumfowała z wynikiem 2:15:41, ustanawiając nowy rekord świata w biegu rozegranym bez udziału męskich pacemakerów.
Historia maratońskich rekordów
– Zaczęliśmy bardzo dobrze, a gdy zbliżał się koniec biegu, nadal czułem się mocny – podkreślał za metą Sawe. Czy oznacza to, że dotarliśmy do granic ludzkich możliwości? Wiele wskazuje na to, że jesteśmy ich bardzo blisko. Wystarczy przyjrzeć się, jak na przestrzeni lat zmieniał się rekord świata w maratonie.
W 1964 roku w Tokio Etiopczyk Abebe Bikila uzyskał wynik 2:12:11. Co ciekawe, przez kolejne dwie dekady (od 1965 do 1985 roku) rekord świata nie należał do biegaczy z Afryki. Dopiero w 1988 roku w Rotterdamie Etiopczyk Belayneh Dinsamo odzyskał go dla swojego kontynentu, osiągając czas 2:06:50.
Kolejne przełomy następowały już szybciej. W 2008 roku w Berlinie Haile Gebrselassie jako pierwszy złamał barierę 2 godzin i 4 minut (2:03:59). A dalej historię pisali już Kipchoge, Kiptum i wreszcie Sawe.
Ta chronologia pokazuje jedno – kolejne rekordy to często kwestia czasu, rozwoju treningu, technologii i ludzkiej determinacji. Naukowcy obliczyli, że Sawe biegł ze średnią prędkością 21,19 km/h, czyli tempem, które wielu osobom kojarzy się raczej z jazdą na rowerze niż biegiem. Każdy kilometr pokonywał średnio w 2 minuty i 49 sekund, a każde 100 metrów w około 16,9 sekundy. Dla większości osób osiągnięcie takiego czasu nawet na krótkim sprinterskim dystansie stanowi ogromne wyzwanie.
Co więcej, Sawe drugą połowę dystansu przebiegł jeszcze szybciej niż pierwszą, co tylko potwierdza jego znakomite przygotowanie i wyjątkową wytrzymałość.
Wynik słynnego Bolta też może zostać pobity
Jak każdy rekord, także i ten nie jest dany raz na zawsze – prędzej czy później pojawią się śmiałkowie gotowi spróbować go poprawić. Ludzki organizm wciąż skrywa bowiem pewne rezerwy. Nawet fenomenalny rekord świata Usaina Bolta na 100 metrów (9,58) może kiedyś przejść do historii. Dlaczego? Wielu sprinterów potrafiło osiągać lepsze czasy na pierwszych metrach dystansu, a wysoki i długonogi Usain zyskiwał przewagę w jego drugiej fazie biegu.
Sebastian Sawe również wyróżnia się imponującym dorobkiem, szczególnie w półmaratonie. Kenijczyk triumfował m.in. w Bahrain Royal Night Half Marathon (2022), Generali Berliner Halbmarathon (2023), Valencia Half Marathon Trinidad Alfonso Zurich (2023) oraz Prague Half Marathon (2024). Jest też mistrzem świata z Rygi (2023) na tym dystansie.
Co czeka nas we Wrocławiu
Tymczasem już 6 czerwca odbędzie się 12. Tarczyński Nocny Wrocław Półmaraton, który zapowiada się rekordowo – na starcie stanie aż 26 066 uczestników, a sama trasa uchodzi za wyjątkowo szybką. Bieg rozpocznie się o godzinie 22:00 na al. Śląskiej przy Tarczyński Arenie. Zawodnicy pokonają m.in. ul. Lotniczą, pl. Strzegomski, ul. Legnicką, następnie Plac Jana Pawła II oraz okolice Nowego Światu i Placu Grunwaldzkiego, by finalnie wrócić ul. Legnicką i zakończyć rywalizację wewnątrz stadionu.
Kranówka od MPWiK Wrocław już po raz piąty będzie oficjalną wodą wydarzenia. Nie zabraknie jej zarówno dla uczestników na trasie, jak i dla kibiców. W naszym barze wodnym dostępna będzie w kilku orzeźwiających wariantach smakowych.
Ze względu na rekordowe zainteresowanie wydarzeniem, MPWiK w tym roku zadba o jeszcze większą dostępność wody dla uczestników. Dodatkowo, przy sprzyjających warunkach pogodowych, na trasie pojawią się specjalne kurtyny wodne, oferujące przyjemne ochłodzenie i ukojenie podczas biegu.
Osoby przygotowujące się do startu miały już okazję przekonać się o wysokiej jakości wrocławskiej kranówki podczas treningów i nocnych prób. To woda nie tylko czysta i regularnie badana, ale także pełna cennych minerałów, szczególnie w trakcie intensywnego wysiłku fizycznego, wspiera prawidłowe nawodnienie i kondycję uczestników.
Poniżej prezentujemy planowane punkty, w których znajdą się przekąski i kranówka:
– po 5 km: ul. Legnicka 46 – ul. Stacyjna – nawodnienie oraz węglowodany;
– okolica 10 km: pl. Grunwaldzki – nawodnienie, izotoniki i banany;
– po 15 km: ul. Poznańska – nawodnienie oraz węglowodany;
– po 18 km: ul. Lotnicza Park Zachodni – nawodnienie, izotoniki i banany;
– meta, która jest zarazem miejscem startu.

W pakietach startowych uczestnicy znajdą produkty od sponsora tytularnego wydarzenia, firmy Tarczyński: proteinowe kabanosy z kurczaka oraz Pork Jerky (suszona szynka). Osoby, które wolą wersję bez mięsa, będą mogły wymienić te przekąski w biurze zawodów na produkty roślinne (do wyczerpania zapasów).
Dla wszystkich chętnych przygotowano również dodatkową atrakcję muzyczną. 6 czerwca o godzinie 17:45 na Tarczyński Arenie rozpocznie się koncert, podczas którego na scenie wystąpią Ladies of Power, DJ Otek, Sara James oraz gwiazda wieczoru – Agnieszka Chylińska. Bramy stadionu zostaną otwarte o godz. 17:30, a występy potrwają do 21:15.
Wstęp na koncert jest bezpłatny, jednak wymaga wcześniejszego pobrania biletu ze strony >link<.